Dawid Pantak

radca prawny

Pomagam przedsiębiorcom wygrywać przetargi. Specjalizuje się w prawie zamówień publicznych. Posiadam bogate doświadczenie w skutecznej pomocy i doradzaniu wykonawcom ubiegającym się o udzielenie zamówienia publicznego, w tym w reprezentowaniu przed Krajową Izbą Odwoławczą
[Więcej >>>]

Zapytaj o ofertę

17 kwietnia i 17 października 2018 r. Warto zapamiętać te daty.

Dla osób zajmujących się zamówienia publicznymi de dwie daty będą bardzo istotne. Są to wigilię wejścia w życie dwóch istotnych nowelizacji, które mają zrewolucjonizować udzielanie zamówień publicznych. 18 kwietnia ma wejść w życie obowiązek składania JEDZa w wersji elektronicznej. 18 października z kolei już całe zamówienia publiczne mają przenieść się wyłącznie do sieci.

Dlaczego więc piszę o 17, a nie o 18 kwietnia i października?

Ponieważ to 17 kwietnia, a później 17 października będzie miał miejsce wysyp ogłoszeń o zamówieniu. Wszyscy zamawiający będą chcieli zdążyć ogłosić zamówienie jeszcze na starych zasadach. A to z tej przyczyny, że o tym, jakie zasady (nowe czy stare) należy stosować do postępowania decyduje data jego rozpoczęcia. Jeżeli postępowanie rozpocznie się na starych zasadach, to będzie w całości prowadzone na starych (choćby miało się toczyć nawet 5 lat). Jeżeli jednak zostanie rozpoczęte na nowych zasadach, toczyć się będzie już na nowych.

Problem w tym, że my (jako Polska) jesteśmy póki co kompletnie nieprzygotowani na wejście w życie elektronizacji zamówień publicznych. A winę za to ponoszą organy państwowe, które na razie nie zrobiły nic, mimo że obiecały, że udostępnią zamawiającym centralną platformę do przeprowadzenia zamówień publicznych.

Nie można się więc dziwić zamawiającym, że boją się tych zmian. I że chcą jak najdłużej przeprowadzać postępowaniach na starych zasadach, które są im już jako tako znane. I że wolą poczekać aż ktoś inny pierwszy przetrze nowe szlaki elektronicznych zamówień publicznych.

No właśnie.

W postępowaniu o udzielenie zamówienia mamy dwa podstawowe dokumenty pochodzące od Zamawiającego. Są to: (1) ogłoszenie o zamówieniu oraz (2) SIWZ. Treść obu tych dokumentów w dużej mierze pokrywa się ze sobą. Przy tym SIWZ wydaje się być mimo wszystko dokumentem bardziej kompletnym i ważniejszym.

Dlatego często zdarza się, że wykonawcy dokładnie analizują wyłącznie treść SIWZ, a zupełnie pomijają ogłoszenia. Moim zdaniem to błąd.

Dlaczego? Przecież teoretycznie oba te dokumenty powinny być ze sobą spójne…

No właśnie – teoretycznie. A praktycznie różnie to może wyglądać.

Warto tutaj przytoczyć treść art. 22 ust. 1 pkt 2 ustawy Pzp. „O udzielenie zamówienia mogą ubiegać się wykonawcy, którzy spełniają warunki udziału w postępowaniu, o ile zostały one określone przez zamawiającego w ogłoszeniu o zamówieniu lub w zaproszeniu do potwierdzenia zainteresowania.”

Wynika z tego, że warunki muszą być określone koniecznie w ogłoszeniu o zamówieniu. Nie ma natomiast ani słowa o Specyfikacji Istotnych Warunkach Zamówienia. Oznacza to, że warunki postawione w SIWZ, ale nie określone w treści ogłoszenia nie wiążą wykonawców.

Wyobraź sobie, że analizujesz SIWZ. Dochodzisz do wniosku, że spełniasz wszystkie warunki udziału w postępowaniu, poza jednym. Zrezygnowany odpuszczasz składanie oferty. A co by było gdyby okazało się, że ten warunek został postawiony w SIWZ, ale nie został określony w ogłoszeniu o zamówieniu? Mógłbyś argumentować, że nie jest on dla Ciebie wiążący, składać ofertę i potencjalnie wygrać przetarg.

Możliwa jest też odwrotna sytuacja. W SIWZ nie ma postawionego warunku, który jednak został określony w ogłoszeniu. Taki warunek jest już wiążący dla wykonawców. Brak analizy ogłoszenia może spowodować, że złożysz ofertę, pomimo że nie spełniasz warunków udziału w postępowaniu. Może okazać się, że zostaniesz wykluczony z postępowania, a potencjalnie możesz również stracić wpłacone wadium.

Zdaje sobie sprawę, że bardzo rzadkie są sytuacje, gdy warunki określone w ogłoszeniu i SIWZ różnią się między sobą. Ale mimo wszystko zdarzają się i mogą mieć dla wykonawcy bardzo pozytywne lub bardzo negatywne konsekwencje. Od wykonawcy zależy, czy je dostrzeże i co z nimi zrobi.