Urząd Zamówień Publicznych opublikował właśnie bardzo ciekawy raport o stosowaniu kar umownych w zamówieniach publicznych. Z treścią raportu można zapoznać się pod tym linkiem: https://www.uzp.gov.pl/__data/assets/pdf_file/0018/36414/Raport-kary_umowne_2018.pdf

W raporcie zaciekawił mnie już sam wstęp. Jako że w wolnym czasie interesuję się również  historią i historią prawa (poza tym, że na co dzień zajmuje się doradzaniem w zakresie obecnie obowiązującego prawa), to spodobał mi się krótki rys historyczny zawarty we wstępie do raportu. Co ciekawe, w polskich międzywojennych regulacjach dotyczących zamówień publicznych istniał prawny obowiązek, żeby każda umowa zawarta przez zamawiającego obowiązkowo zawierała zastrzeżenie na jego rzecz kary umownej (a także możliwość dochodzenia odszkodowania uzupełniającego). Obecnie takiego przymusu prawnego nie ma (zamawiający mają w tym zakresie swobodę), to jednak ze świecą szukać wzoru umowy, który nie zawierałby zastrzeżenia kary umownej. Jak widać zamawiający sięgają do tradycji międzywojnia ; – )

Jakie wnioski płyną z lektury raportu?

Zdecydowana większość (98%) zamawiających przewiduje kary umowne.

2/3 spośród zamawiających, którzy przewidzieli w umowie kary umowne, faktycznie nałożyli ją na wykonawcę. 1/3 badanych zamawiających kar umownych nie naliczyła. Jeżeli nie naliczono kar umownych, to zwykle z tego powodu, że realizacja kontraktu przebiegała bez zarzutu. Zdarzało się jednak też, że kary nie nałożono, bo np. uchybienie było niewielkie lub wykonawca od razu je naprawił.

Co mnie nie dziwi, najwięcej kar umownych zostało naliczonych z powodu niezrealizowania zamówienia w odpowiednim terminie. Dotyczyło to zwłaszcza zamówień na dostawy.

Ciekawe dane dotyczą tego, jak wykonawcy reagowali na obciążenie ich karami umownymi. Otóż najczęściej pogodzili się z taką decyzją zamawiającego dostawcy towarów (w 58% przypadków zapłacili żądaną przez zamawiającego karę). W przypadku usług i robót budowlanych, odsetek „ugodowych” wykonawców był nieco niższy.

W przypadku gdy jednak wykonawcy odmawiali dobrowolnej zapłaty kary, zamawiający mieli możliwość skierowania sprawy na drogę sądową. Raport pokazuje jednak, że wcale nie korzystają tak często z tej możliwości. Jeżeli jednak sprawa trafi już do sądu, to prawie wszystkie takie postępowania kończą się wygraną zamawiającego.

Polecam lekturę całego raportu, można poznać wiele ciekawych statystyk związanych z karami umownymi w zamówieniach publicznych.