Przedstawiam pierwszą część alfabetu zamówień publicznych, czyli mój subiektywny przegląd najpopularniejszych pojęć związanych z prawem zamówień publicznych.

Artykuł (z ustawy prawo zamówień publicznych) – obecnie jest ich „zaledwie” 227, ale jeżeli projekt nowego PZP zostanie uchwalony, to liczba artykułów może drastycznie wzrosnąć do 682. Niezależnie jednak, czy weźmiemy na warsztat „stare” czy „nowe” artykuły, można dopatrzyć się w nich pewnych cech charakterystycznych. A są to: (1) niezrozumiałość dla zwykłego odbiorcy oraz (2) niejednoznaczność, która z kolei powoduje liczne „rozjazdy” w orzecznictwie KIO.

Bagatelne zamówienia – czyli mówiąc krótko zamówienia poniżej 30.000 euro. Decyzją ustawodawcy w ich przypadku nie trzeba stosować ustawy prawo zamówień publicznych. Teoretycznie powinno być więc łatwiej. Praktyka pokazuje jednak, że zamawiający mają zamówieniami bagatelnymi równe duże problemy, co z zamówieniami „zwykłymi”.

Cena – podstawowe kryterium oceny ofert. W czasach przed 2014 r. w zasadzie jedyne kryterium oceny ofert. W czasach od 2014 r. teoretycznie (poza wyjątkami) waga tego kryterium nie może przekraczać 60%. W praktyce jednak najczęściej i tak cena o wszystkim decyduje. Cena bywa czasami rażąco niska. Wtedy wykonawca musi wytłumaczyć się zamawiającemu dlaczego mógł zaoferować tak atrakcyjne warunki.

Dialog techniczny – rozmowa zamawiającego z potencjalnymi wykonawcami (lub innymi ekspertami) na temat opisu przedmiotu zamówienia, SIWZ lub warunków umowy. Jest to świetna instytucja, która pozwala zamawiającemu uzyskać informacje z rynku bez narażenia się na podejrzenie ustawienia przetargu. Dialog techniczny, mimo że jest ciekawym rozwiązaniem, nie jest specjalnie często organizowany.

Elektronizacja – coś co miało ułatwić życie zarówno zamawiającym, jak i wykonawcom, ale na chwilę obecną bardziej chyba utrudnia. Dzieje się tak ze względu na ciągłe problemy techniczne oraz chwiejne orzecznictwo KIO (jak nie sprawa oferty zeskanowanej i podpisanej elektronicznie, to znowu problem z funkcją skrótu SHA-1). Pozostaje mieć nadzieję, że jak już pokonamy problemy techniczne, a orzecznictwo KIO okrzepnie i w ogóle wszyscy się do tej elektronizacji przyzwyczaimy, to faktycznie będzie łatwiej.

Faks – urządzenie, które obecnie występuje w dwóch kategoriach miejsc. W muzeach i w siedzibach firm startujących w przetargach. Nie widzieć czemu zamówienia publiczne lubią faks, mimo że już od 1971 roku dostępna jest przecież dużo wygodniejsza forma komunikacji elektronicznej, to znaczy poczta elektroniczna. Z faksu namiętnie korzysta również Krajowa Izba Odwoławcza.

Grupa kapitałowa – oświadczenie wykonawcy na temat jego powiązań kapitałowych z innymi przedsiębiorcami. Decyzją ustawodawcy od 2016 to oświadczenie nie składa się już razem z ofertą, a osobno, w terminie 3 dni od otwarcia ofert. Ta decyzja pozwoliła (przynajmniej do czasu elektronizacji) znacząco zwiększyć zyski firm kurierskich.

Ciąg dalszy nastąpi…

PS: Mam prośbę o podpowiedzi dotyczącą kolejnych haseł. Przy niektórych literach (na przykład „W”) sprawa jest prosta, a wręcz jest problem bogactwa. Z kolei przy niektórych („H”, „Ł”, „M”) ciężko coś wymyślić.