Do ciekawego sporu przed Krajową Izbą Odwoławczą doszło na przełomie stycznia i lutego 2018 r. Spór dotyczył zamówienia na igły.

Wstęp

Przetarg był prowadzony przez jeden ze Szpitali w województwie śląskim. Kryteriami oceny ofert były cena (85%) i jakość (15%). Jakość igieł była oceniana na podstawie tego, czy posiadają element przezierny. Otóż – jeżeli igły posiadały element przezierny o długości co najmniej 5 milimetrów, to oferent otrzymał dodatkowe 5 punktów. W przypadku braku spełnienia tego wymogu, nie otrzymywał żadnych punktów.

Termin „przezierny” jest to termin stosowany w medycynie. Jest synonimem słowa przejrzysty i słowa przezroczysty. Czyli, zamawiający wymagał, żeby igły, które normalnie są nieprzezroczyste, posiadały 5 milimetrowy fragment, który będzie przezierny (przezroczysty). Spełnienie tego wymogu gwarantowało otrzymanie dodatkowych punktów.

W postępowaniu zostały złożone 3 oferty. Różnice pomiędzy wykonawcami były tak małe, że kryterium przezierności okazało się decydujące. Jeden z oferentów był przekonany, że spełnia dodatkowy wymóg. Pomimo tego nie otrzymał od zamawiającego dodatkowych punktów, a w konsekwencji został sklasyfikowany na drugim miejscu. Gdyby otrzymał dodatkowe punkty, wygrałby przetarg.

Na błędną – jego zdaniem – decyzję zamawiającego wniósł odwołanie do KIO.

Skąd ta rozbieżność?

Różnica zdań pomiędzy wykonawcą a zamawiającym wynikała z rozbieżnego zrozumienia kryterium. Wykonawca zrozumiał je w sposób techniczny, to znaczy, że element przezierny musi posiadać po prostu minimum 5 milimetrów. W związku z tym uważał, że powinien otrzymać dodatkowe punkty.

Zamawiający z kolei zrozumiał to kryterium w sposób bardziej funkcjonalny. Wskazał, że część elementu przeziernego znajduje się w gwincie igły. Gwint jest z kolei wkręcany do uchwytu służącego do zamocowania igły. W związku z tym w momencie pobierania krwi część gwintowa nie jest widoczna, co powoduje, że widoczny element przezierny ma mniej niż 5 milimetrów. W związku z tym nie spełnia dodatkowe kryterium i punkty nie należą się.

Co na to KIO?

Krajowa Izba Odwoławcza uwzględniła odwołanie, to znaczy przyznała rację wykonawcy.

Jej zdaniem opis zamawiającego zawarty w specyfikacji istotnych warunków zamówienia wskazywał, że sporne kryterium ma charakter jedynie techniczny. Zamawiający określił, ze igły mają posiadać element przezierny o długości minimum 5 milimetrów. Uzależnił przyznanie punktów tylko od istnienia tej cechy. A produkt odwołującego tę cechę obiektywnie posiada. Fakt, że element przezierny jest zasłonięty przez inny element systemu nie sprawia, że przestaje być przezierny.

Podkreśliła również, że zamawiający nie doprecyzował jak będzie mierzył długość tego elementu. Nie zaznaczył, że będzie mierzył tylko element nie zasłonięty przez inne komponenty. Brak było również wskazania, że mierzenie będzie miało miejsce podczas wykonywania pobrania krwi. Tymczasem zamawiający miał prawo tak to określić, ale musiał to wskazać już w treści SIWZ. Gdyby takie zastrzeżenie znalazło się w specyfikacji, wynik sporu prawdopodobnie byłby inny.

Postępowanie toczyło się pod sygnaturą akt KIO 111/18.